W roku 2010 roku powstały dwa filmy z Katherine Heigl. Pierwszym z nich był „Och, życie”, który pod względem gatunkowym nie jest jednolity. Zwykle nazwisko Heigl sygnuje filmy komediowe, a dokładniej typowe komedie romantyczne. Jednak w tym przypadku mamy do czynienia nie tylko z komedią romantyczną, ale również z dramatem.Takie filmy, jak ten, ogląda się z dużą przyjemnością, ponieważ odbiegają od standardowych produkcji. Akcja filmu osnuta jest wokół dość niecodziennej fabuły. Samotna Holly, która prowadzi własny biznes – malutką uroczą firmę cateringową – zostaje wyswatana na randkę z Erikiem. Oboje są wieloletnimi znajomymi pewnego małżeństwa. Niestety nie przypadają sobie do gustu. Jednak przez cały czas, ze względu na przyjaciół, będą mieć ze sobą kontakt. Zwykle takie filmy, kończą się szczęśliwie po serii zabawnych sytuacji. Ale nie ten. Nim nastąpi szczęscie i poukładana perfekcjonistka zejdzie się wreszcie z wiecznym lekkoduchem, wydarzy się coś, co spowoduje to połączenie. Ich znajomi zginą w wypadku, osierocając córeczkę oraz wskazując Holly i Erika jako rodziców zastępczych. Zwykle takie filmy nie przewidują aż tak dramatycznych zwrotów akcji. Oboje mając na uwadze dobro dziecka, postanawiają zamieszkać wspólnie. Najpierw się męczą, udają przed opieką społeczną, umawiają się z innymi. Ale później okazuje się, że wcale nie są tak dalecy od siebie, jak im się wydawało. Przeciwieństwa się przyciągają. Filmy takie to zawsze szczęśliwe zakończenie – Eric i Holly zostają parą, a córeczka ich przyjaciół zostaje w nowej szczęsliwej rodzinie.
„Och, życie”
[Głosów:0 Średnia:0/5]









